Zaloguj » Rejestracja » Odzyskaj hasło »
+ 2 6195
Avatar
Kysztymski humanoid, Aleszeńka
Dodał: mikael »   Sat 22-10-2011 Zgłoś naruszenie » Wyślij do znajomych »

Aleszenkę znalazła w 1996 roku, na cmentarzu niedaleko Kisztymia (obwód czelabiński) niejaka Tamara Proswirina. Istota z wyglądu przypominała ludzki płód, miała jednak nienaturalnie dużą głowę, ok. 25 centymetrów długości i skórę o szarym kolorze. Ogromne oczy (bez powiek) zajmowały prawie całą twarz., a głowa nie była pokryta włosami. Brakowało też uszu. Płci nie można było określić, bo nie posiadało genitaliów. Nie było też pępka. Tamara i jej rodzina nie zgłaszała znalezienia owej istoty na policję, bo jednogłośnie stwierdzili, że nie było to dziecko ludzkie. Niestety kondycja psychiczna Tamary nie należała do najlepszych i krótko po swoim odkryciu wróciła do szpitala dla umysłowo chorych. Wtedy też karlik umiera w niewyjaśnionych okolicznościach, a ciało ulega szybkiej mumifikacji.
Sama Tamara zginęła trzy lata później pod kołami samochodu, podczas próby ucieczki ze szpitala. Mumia trafiła wtedy w ręce przyjaciela Tamary. Gdy został aresztowany ciało Aleszenki powędrowało posterunek końcu na policyjny posterunek, która oddała ją naukowcom do zbadania. Tu trop się kończy. Wielbiciele teorii spiskowych wierzą jednak że ciało Aleszenki przejęła jakaś tajna organizacja.
W 2004 roku naukowcy oficjalnie potwierdzili jednak, że karlik kysztymski był noworodkiem płci żeńskiej, aczkolwiek z wieloma deformacjami (badane ciało posiadało ponad 20 cech różniących je od człowieka). Skąd takie deformacje?Otóż miasto, gdzie znaleziono karlika kysztymskiego to tereny, na których wystąpiły aż trzy katastrofy jądrowe. Największa z nich miała miejsce w 1957 roku - był to wybuch podziemnego zbiornika zawierającego ponad 360 tysięcy litrów wysoko radioaktywnych odpadów płynnych z pobliskiego kombinatu chemicznego. Szacuje się, że liczba ofiar mogła wynieść nawet 10 tys., choć szczegóły katastrofy przez wiele lat były utajnione i prawdopodobnie nigdy nie uda się ustalić właściwej liczby poszkodowanych. Obszar napromieniowania wynosił aż 100 km długości i 9 szerokości. Kilka lat później zanieczyszczenia ze zbiornika, w którym gromadzono odpady atomowe dostały się do pobliskiej rzeki. Karlik mógł więc być porzuconym przez matkę, zmutowanym noworodkiem. Narodziny takiego dziecka na terenach, gdzie napromieniowanie było tak wysokie, nie jest niczym dziwnym. Jednak mimo tych faktów, wielu lekarzy odrzuciło wersję o mutacji popromiennej, twierdząc, że skażenie mogło wpłynąć na roślinność i zwierzęta, ale nie na ludzi, a już na pewno nie w takim stopniu.








Komentarze użytkowników Rozwiń komentarze » 0
Skomentuj artykuł
Pogrubienie Kursywa Podkreślenie Wyrównaj do środka Wyrównaj do lewej Wyrównaj do prawej Utwórz web link   Utwórz mail link Kode :) :( :lol: :-S :-D :-| :-/ :-] :-[ :nie:

Ciekawe tematy
35. rocznica zakończenia wojny w Wietnamie
35. rocznica zako..
Pyton królewski  ma... dwie głowy
Pyton królewski ..
To będzie bolało
To będzie bolało
Biedne małe kaczuszki
Biedne małe kaczu..
Strusie wyścigi
Strusie wyścigi
Chińscy studenci
Chińscy studenci
Reklamy
Galeria zdjęć
Największy basen na świecie Ciele z pięcioma nogami Bugatti Type 57SC Atlantic Torty Weselne w Kuwejcie. Fotografii od Daikichi Amano Obozy zagłady 26,8 kg przczół Śmiertelnie niebezpieczne triki z przeszłości Wulkany. po wybuchu na amerykańskiej platformie wydobywczej W skali 125 Prototypowy Scorpion Driven - Ronn Motors. RYSUNKI DŁUGI Największy lodowy labirynt Chiński rolnik buduje UFO Brzydale swiata Danie główne. 1 porcja . Momenty w których mówisz O cholera! cz.II
Najnowsze sondaże
8,1%
25,7%
7,6%
51,5%
Śmieszne
Makabryczne
Czekawoski
Rozrywka
Dla dorosłych 18+
Wszystkie poza Makabryczne
Inne
Total votes: 1873
Tapety